XVI obóz PKiM – Podsumowanie obserwacji fotograficznych

1. Wstep

W dniach 1 – 15 lipca 2005 roku w stacji obserwacyjnej OAUW w Ostrowiku odbył się XVI obóz obserwacyjny Pracowni Komet i Meteorów.

Obóz ten przejdzie do historii jako jeden z najpogodniejszych obozów jakie kiedykolwiek się odbyły. Na 14 nocy 13 było mniej lub bardziej pogodnych co pomimo niewielkiej ich długości zmusiło obserwatorów i sprzet do pewnego wysiłku.

Po raz pierwszy w historii pracowni zastosowano w obserwacjach cyfrowy sprzęt fotograficzny, po raz pierwszy też wykonywano obserwacje fotograficzne na taka skalę. Do dyspozycji sekcji foto byly dwa PFN-owskie aparaty Canon 300D z obiektywami Peleng 3.5/8mm i Zenitar 2.8/16. Dodatkowo moglismy korzystać z aparatu Canon 350D (własność Mariusza Wisniewskiego) wyposażonego w obiektyw standardowy EF-S 18-55mm. Podejmowano też próby montowania innych obiektywów.

W 2003 roku Krzysiu Mularczyk powiedział „Foto?… na co nam foto..łapie sie jedno zjawisko na rok!”. Biorąc pod uwagę dotychczasowa skutecznośći koszta, wprowadzenie technologii cyfrowej przyniosło niezwykły postęp. Aby sobie to uświadomić starczy popatrzeć na poniższą tabelę:

Noc              
ilosc ekspozycji Ilość meteorów
1/2 07 309 0
2/3 07 497 1
3/4 07 553 2
4/5 07 527 6
5/6 07 218 1
6/7 07 697 6
7/8 07 117 1
8/9 07 332 1
9/10 07 274 2
10/11 07 358 3
11/12 07 318 2
12/13 07 79 0
13/14 07 0 0
14/15 07 321 4
15/16 07 464 2
01 – 15 07
  5064
31

Wszystkie aparaty wykonały lącznie 40.02h obserwacji fotograficznych. W zdecydowanej większości stosowano ekspozycje 30-to sekundowe, wykonano tez kilka ekspozycji 15-minutowych.

2. Charakterystyka zarejestrowanych zjawisk

Meteory rejestrowane metodami fotograficznymi charakteryzują się na ogół znacznymi jasnościami (ze względu na niewielki zasięg meteorowy aparatów) oraz bardzo wysoką precyzją wyznaczanych ze zdjęć pozycji. Błąd wyznaczenia pozycji meteoru jest w zasadzie błędem dopasowania siatki współrzędnych, rozdzielczość systemu fotograficznego ma znaczenie drugorzędne. W przypadku obserwacji przeprowadzanych na XVI obozie PKiM rejestrowano zjawiska jaśniejsze od -1.5m, pozycje poczatkow i koncow meteorów wyznaczano z błędem od kilku do kilkunastu minut łuku.

Ze względu na brak shuttera przecinajacego obrazy meteorów baza ma charakter pozycyjny, brak wyznaczenia prędkości kątowej powoduje iż podane jasności mają charakter orientacyjny, błąd sięga tu 1 magnitudo. W kilku przypadkach poslużono się prędkosciami okreslonymi wizualnie. Kilka meteorów zasługuje na szczególną uwagę. Przede wszystkim w pamięci obserwatorów pozostanie zjawisko z 05.07.2005r z godziny 21:43 UT. Bolid oznaczony jako MF 050705a pojawił się w Pegazie, osiągnął w rozbłysku jasność bez mała -7m. Zjawisko było szybkim meteorem sporadycznym, błysk widoczny był na całym niebie, dostrzegli go nawet obserwatorzy teleskopowi obserwujacy z kopuły przeciwną stronę nieba! uwage zwraca też kilka bardzo jasnych zjawisk o charakterystycznej krzywej zmian blasku, w szczególności piękny MF 140705a o jasności prawie -6 magnitudo. Noc z 14 na 15 lipca przyniosła obfity plon obserwacyjny zarówno w obserwacjach fotograficznych jak i video, obserwatorzy wizualni mówili nawet o nocy bolidów. Niebo pożegnało obozowiczów 4-ema zjawiskami jasniejszymi od -2m, a warto wspomnieć że gdy obserwatrozy przed wschodem słońca pakowali plecaki, tudzież robili inne dziwne rzeczy, nad zachodnim horyzontem pojawił sie ogromny bolid o być może nawet dwucyfrowej jasnosci. Zjawisko zarejestrowało sie na kamerach video i zapewne znajdzie się w jakimś osobnym opracowaniu.Potezny MF040705f w pierwszej chwili trafił do kosza jako rozbłysk Iridium.. Dopiero po jakimś czasie okazało się że zjawisko faktycznie było meteorem i to zarejestrowanym bazowo w 3 stacjach!

3. Analiza w programie radiant

Ze wzgledu na charakter probki (niewielka ilosc zjawisk, wysoka precyzja wyznaczonych pozycji, brak predkosci katowych) do analizy wybrano metode przeciec. Po wprowadzeniu do programu Radiant wszystkich meteorow z okresu 1-15 lipca 2005r oczom ukazuje się dość chaotyczny obraz z dwoma obszarami podwyższonej aktywnosci – pierwszym w rejonie pegaza, drugim na pograniczu smoka i lutni. Nie dostrzeglem zadnych znanych radiantow rojow meteorowych, ani tez radiantow domniemanych takich jak np radiant Alfa-Cygnidów. Wpływ na to ma zapewne stosunkowo niewielka ilość zjawisk. Na podstawie kierunków moznaby niektóre zjawiska zaklasyfikować do radiantów ekliptycznych w rodzaju SDA,NDA,SAG itp. Moja uwagę przykuł radiant tworzący się gdzieś nieco powyżej pegaza w miejscu o współrzędnych alfa=358 delta=+41 stopni. Po oczyszczeniu mapy z wszelkiego chaosu okazało sie ze radiant ten tworzony jest przez 5 meteorów. Po identyfikacji okazało się że jest to 1 meteor z 3.07, dwa meteory z 6.07 oraz dwa meteory (a w zasadzie bolidy) z 14.07. Okazalo się że 4 spośród tych pieciu zjawisk mają bardzo charakterystyczną krzywą zmian jasności, z czyms w rodzaju rozciągniętego rozbłysku w końcowej fazie lotu, oraz wyraźne slady.

Dość długo zastanawiałem się nad realnością otrzymanego wyniku i dosc długo nie zdawałem sobie sprawy z czym pradopodobnie mam do czynienia. Do chwili gdy wprowadziłem do „Radiantu” długość ekliptyczną Słońca równą 139 stopni i dryft równy 1.2 stopnia/dobę. Przypomnę że długość ekliptyczna 139 stopni jest długością ekliptyczna Słońca w dniu 12 sieprnia a więc w momencie maksimum perseidów. No i strzał w dziesiątke – radiant znalazł się w swojsko wyglądającym miejscu. Proszę popatrzeć poniżej :)!

Najprawdopodobniej mamy więc do czynienia z wczesnymi perseidami, istnieje wielkie prawdopodobieństwo że perseidy aktywne są już od pierwszych dni lipca. Zjawiska tworzące radiant sa bardzo jasne, istnieje duża szansa na szereg obserwacji bazowych które mogłyby powyższe przypuszczenie w sposób pewny potwierdzić.

4. Kilka wniosków końcowych

Wprowadzenie techniki cyfrowej w sposób znaczący zwiększyło możliwości leżące przed obserwacjami fotograficznymi. patrząc na liczby widać wprawdzie że wydajność nadal nie jest wielka, straciło to jednak jakiekolwiek znaczenie z racji praktycznie zerowych kosztów użytkowania sprzętu.

Potwierdza się fakt iż matryca CCD ma nieco większy zasięg od kliszy o porównywalnej czułości. Zasięg dla obiektywu Peleng 3.5/8mm kształtował sie na poziomie -2m, dla obiektywów Zenitar 2.8/16 i Canon EF-S 18-55 było to około -1.5m. Optyka w/w obiektywów w niczym nie uzasadnia używania trybu Large w canonach 300 i 350 D. Szkoda pamięci na karcie i cierpliwości przeglądającego zdjęcia, tryb medium z kompresja jest całkowicie wystarczający.